W klubach fitness pełnia sezonu. Do wyboru: tradycyjna siłownia - maszyny, nudna bieżnia, klasyczny aerobik, cyrkowe akrobacje na linach czyli Jukari Fit to Fly, Gyrotonic – pływanie w powietrzu, Body Pump – pląsy ze sztangą, czy taniec brzucha.
Jest też pilates – metoda ćwiczeń wymyślona na początku XX wieku przez niemieckiego sportowca i tancerza, Josepha Hubertusa Pilatesa. Cierpiący na astmę, z zapadniętą – od urodzenia - klatką piersiową – całe życie poświęcił odzyskaniu pełni sprawności fizycznej.
Jego system ćwiczeń zwany Kontrologią (ang. Contrology) ewoluował przez lata i dziś jest kompletnym i najbardziej efektywnym zestawem, rozwijającym i wzmacniającym całe ciało. Pilates gimnastykuje, uealstycznia i wysmukla, pomaga ludziom po urazach wrócić do pełnej sprawności. Poprawia postawę, dlatego rekomenduje się go dzieciom i młodzieży; wzmacnia mięśnie dna miednicy, więc polubią go przyszłe mamy ( w Stanach, Anglii, Kanadzie i Australii ćwiczenia na piłkach, dla ciężarnych, są bardzo popularne ), zapobiega osteoporozie – może więc być elementem profilaktyki menopauzy. Poprawia nastrój, likwiduje napięcie karku, ramion i pleców – ma więc zbawienny wpływ na jakość życia osób starszych. Uczy spokojnego i równomiernego oddechu. Pozwala kontrolować równowagę, uspokaja duszę, koi skołatane nerwy. Wycisza. Jest dla każdego, bez względu na wiek i poziom wysportowania.
Po niefortunym upadku z konia w 2005 roku, Madonna przyznała otwarcie, że James D’Silva jest cudotwórcą. Słynny londyński trener pilatesu zalecił gwieździe zestaw ćwiczeń i osobiście czuwał nad ich poprawnym wykonaniem. Po długim leczeniu i gimnastyce Madonna wróciła do formy: połamane kości i pozrywane ścięgna zrosły się, a 50-letnia Królowa Popu zachwyca dziś niespożytą energią i gibkim, sprężystym ciałem. Teraz D’Silva jest Guru, a zapisy na osobiste terningi przyjmuje z rocznym wyprzedzeniem.
Profesjonalne studia pilatesu to codzienność Nowego Jorku, Londynu czy Sydney.
Według szacunków organizacji zajmujących się fitnessem i zdrowym stylem życia w USA, prawie 11 milionów Amerykanów przynajmniej raz w tygodniu uprawia pilates. Ponad połowa amerykańskich klubów fitness oferuje zajęcia; często z użyciem specjalistycznego sprzętu. To już prawdziwy przemysł obejmujący prywatne studia, sprzedaż akcesoriów, szkolenia i warsztaty dla instruktorów.
W Polsce to wciąż jeszcze rarytas; nisza, w którą weszli nieliczni - pasjonaci i zapaleńcy. „Zlikwidowałem salon fryzjerski, aby na jego miejscu urządzić studio pilatesu” – mówi Artur Borowski, właściciel warszawskiego fitness klubu Aplauz. „ Odwiedziłem wiele klubów za granicą i wyczułem, że ta gimnastyka ma przyszłość” – dodaje. Jego Akademia Pilates jest jednym, z zaledwie kilku, profesjonalnych i w pełni wyposażonych studiów w Polsce. Dziś nie żałuje; instruktorów szkoli w Londynie, organizuje seminaria i warsztaty dla przyszłych i obecnych nauczycieli. Na zajęciach grupowych zawsze jest komplet, a trening personalny – one for one – staje się coraz bardziej popularny.
Jednak pilates nie zadowoli każdego. Jeżeli uwielbiamy skakać, tańczyć i szybko tracić zbędne kilogramy lub – co częstsze – wypacać wodę z organizmu – nie zapisujmy się na ten trening! Nie warto, ponieważ dopiero po połączeniu z wysiłkiem aerobowym, i to nie krótszym niż 30 minut, najwcześniej po kilku tygodniach zauważymy zmianę. Jeśli nie chce nam się skupić (jedna z podstawowych zasad treningu to koncentracja!), lubimy mieć ze sobą iPoda, chcemy obejrzeć „Rozmowy w toku” w trakcie ćwiczeń, pogadać ze znajomą o nowej diecie – szkoda czasu i pieniędzy. Zamiast tego, wybierzmy stepper, rower stacjonarny lub idźmy na aerobic.
Dla wielu zajęcia Body & Mind są za mało dynamiczne. Choć dla wielbicieli tej metody jest ona istną poezją w ruchu, o tyle dla zwolenników pompowania mięśni w siłowni, trzystu „brzuszków” w jednej serii, wielogodzinnych marszobiegów na bieżni - to kolejny, zwykły streching – inna odmiana Yogi. Co więcej, sprzęt typu łóżka reformer i cadillac, czy krzesła wunda mogą – dość nieprzyjemnie - kojarzyć się z rehabilitacją, ortopedią, a nawet szpitalem. Nie każdy bowiem wie, że Joseph Pilates pracował jako sanitariusz w obozie dla internowanych w czasie I wojny światowej. To właśnie wtedy, po raz pierwszy zamontował sprężyny nad szpitalnymi łóżkami, aby umożliwić pacjentom rehabilitację nawet wtedy, gdy pozostawali w pozycji leżącej. Ten zestaw ewoluował przez lata, aż stał tym, z czego korzysta się obecnie.
Dla Ilony Włodarczyk Pilates to całe życie. To pasja i sposób na zarabianie pieniędzy. Dobry sposób, bo pani Ilona ma klientelę z Wilanowa, Konstancina i Sadyby. Anglojęzyczni pasjonaci tej metody codziennie odwiedzają Diamond Pilates Studio. Expaci, a także zatrudnieni w Polsce cudzoziemcy znają tę gimnastykę z domu, dlatego szukają jej – najczęściej w Internecie – zaraz po przybyciu do Warszawy.
Kłopot jedynie w tym, że ceny treningów też są „diamentowe”; zdecydowanie nie na każdą kieszeń.
W Biostudiu Zdrowie i Uroda w Podkowie Leśnej, niedaleko Warszawy, w zielonym mieście-ogrodzie odbywają się prawdziwe uczty przyjemności, relaksu i dobrodziejstwa: dla ciała i ducha. Doktor Beata Stopińska stworzyła miejsce wyjątkowe: łączące najbardziej nowatorskie trendy w medycynie estetycznej, dermatologii i kosmetologii z indywidualnym, a zarazem holistycznym podejściem do każdego klienta. W Biostudiu dba się o ciało i duszę dlatego pilates znakomicie tu pasuje. Klienci rozumieją, że piękna, wypielęgnowa buzia to nie wszystko i że trzeba po prostu zacząć od ruchu. Ćwiczą więc pilates w przestronnej, klimatyzowanej sali, w środku sosnowego lasu, tak jakby czas się zatrzymał. Tylko kolejka WKD od czasu do czasu łączy z cywilizacją... umownie, bo to przecież zabytek.
Dobrodziejstwa ćwiczeń na matach, łóżkach reformer i cadillac, z użyciem Magicznych Kół, na specjalnych wałkach Foam Roller doceniają też lekarze. Są polecane astmatykom; sam twórca tej metody cierpiał przecież na tę chorobę. Jak mówi doktor Wojciech Lubiński z Wojskowego Instytutu Medycznego: „ Regularny, głęboki i powolny oddech ma ogromne znaczenie w przypadku astmy; zalecam spokojne, rozciągające i wzmacniające ćwiczenia każdemu, kto zmaga się z tą chorobą” - przekonuje.
Ukłąd krążenia, a zwłaszcza kończyny dolne także odczują korzyści płynące z regularnego uprawiania gimnastyki.
Profesor Marek Maruszyński, specjalista chirurgii naczyniowej nie ma wątpliwości, że w zasadzie każda forma ruchu jest wskazana
w zapobieganiu żylakom, w myśl powiedzenia - „ruch zastąpi każdą tabletkę, żadna tabletka nie zastąpi ruchu”. „W tej metodzie większość ćwiczeń wykonujemy z uniesionymi nogami ; to pozycja najlepsza – z punktu widzenia krążenia żylnego i limfatycznego. Niestety, w codziennym życiu przeważa stanie i siedzenie, dlatego cierpią nasze naczynia i żyły. Skutkiem tego mogą być zmiany chorobowe – żylaki, niewydolność żylno – limfatyczna, czy kosmetyczne, takie jak „pajączki”.
Ciąża i okres połogu to czas kiedy ciało kobiety zmienia się; często na wiele lat i jeszcze częściej na niekorzyść. Bardzo ważne jest więc zachowanie dobrej kondycji i sprawnej sylwetki podczas ciąży. Metoda Pilatesa jest,
w takich przypadkach wręcz nieoceniona! Ginekolog - położnik, doktor Andrzej Micuła z warszawskiej kliniki Anmed namawia pacjentki do bezpiecznych ćwiczeń rozciągających, równoważnych i wzmacniających.
W zasadzie każda zdrowa kobieta, u której ciąża przebiega bez komplikacji może i powinna być aktywna. Doktor zwraca jednak uwagę na to, aby ćwiczenia były spokojne, a tempo miarowe - nie podnoszące tętna. Regularny trening bardzo wspomoże poród, nie wspominając już nawet o tym, jak poprawi humor przeszłej mamie!
I jeszcze jeden walor – warto o nim wspomnieć: pilates wzmacnia dno miednicy i głębokie mięśnie brzucha, a co za tym idzie stymuluje
i uelastycznia mięśnie Kegla; to one odpowiadają – w pewnym stopniu - za satysfakcję seksualną. Badania dowodzą, że ćwiczenie tej okolicy naszego ciała pomaga osiągnąć bardziej intensywny orgazm.
Skoro była już mowa o koncentracji i skupieniu podczas ćwiczeń, warto zaznaczyć, że w pilatesie liczba powtórzeń jest niewielka, około 7-12 w jednej serii, a ważna jest nie ilość lecz jakość. Każdy ruch wykonujemy wolno i precyzyjnie. Istotna jest też płynność, elastyczne i pełne gracji przechodzenie z jednego ćwiczenia do kolejnego (transitions). Co ciekawe i typowe zarazem, ludzie często pytają o to, jakie mięśnie pracują podczas treningu. Odpowiadam: „Wszystkie”. To prawda, ponieważ Joseph Pilates wymyślił swój system tak, aby angażować całe ciało i koncentrować się szczególnie na mięśniach bardzo głębokich, o których często zapominamy.
Pomogła mu w tym obserwacja zwierząt; ich zachowań i przyzwyczajeń. Dziś, w bardzo wielu ćwiczenich korzystamy z tych odkryć, nadając naszemu ciału giętkość i niosąc upragniony spokój psychice.
Niestety, dla wielbicieli tej metody w Polsce istotnym problemem jest wciąż brak profesjonalnych i doświadczonych instruktorów. Kilkudniowe szkolenie w Londynie czy Nowym Jorku kosztuje fortunę, dlatego wiele organizacji fitness w kraju organizuje tańsze formy dokształcania, np. weekendowe lub wręcz kilkugodzinne warsztaty czy seminaria.
Za granicą podejście do zdobywania kwalifikacji jest zupełnie inne: szkolenie trwa miesiącami, jest wielostopniowe i konieczne jest odbycie praktyk pod okiem mistrza. Od adeptów tej sztuki wymaga się wnikliwej wiedzy z dziedziny anatomii, bo polecenia wydawane przez instruktora w trakcie treningu są szczegółowe; często klienci dopiero na macie dowiadują się, gdzie jest lędźwiowy odcinek kręgosłupa, gdzie kość ogonowa, a gdzie łonowa.
W znanym i oglądanym w Polsce, amerykańskim serialu pt.:”Seks w wielkim mieście” jest scena, w której widok odsłoniętej pupy Samanthy zapiera dech w piersiach. Bohaterka uśmiecha się i bezgłośnie wypowiada słowo:”Pilates”. Nie mamy, niestety, statystyk, które dowiodłyby, że to prawda, ale zaryzykuję stwierdzenie, że po emisji tego odcinka liczba zgłoszeń na zajęcia pilatesu gwałtownie wzrosła.
Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4
Wydanie: Numer 5
Autor artykułu: Ewa Anna Drapińska
Oficjalny podpis: Ewa Anna Drapińska
Dział: Szkoła pilates
Tytuł: Stary, dobry Pilates czyli najzdrowsza gimnastyka na świecie
Podtytuł:
Ilość znaków/stron: 3 strony
Uwagi:
Zdjęcia:
W klubach fitness pełnia sezonu. Do wyboru: tradycyjna siłownia - maszyny, nudna bieżnia, klasyczny aerobik, cyrkowe akrobacje na linach czyli Jukari Fit to Fly, Gyrotonic – pływanie w powietrzu, Body Pump – pląsy ze sztangą, czy taniec brzucha.
Jest też pilates – metoda ćwiczeń wymyślona na początku XX wieku przez niemieckiego sportowca i tancerza, Josepha Hubertusa Pilatesa. Cierpiący na astmę, z zapadniętą – od urodzenia - klatką piersiową – całe życie poświęcił odzyskaniu pełni sprawności fizycznej. Jego system ćwiczeń zwany Kontrologią (ang. Contrology) ewoluował przez lata
i dziś jest kompletnym i najbardziej efektywnym zestawem, rozwijającym i wzmacniającym całe ciało. Pilates gimnastykuje, uealstycznia i wysmukla, pomaga ludziom po urazach wrócić do pełnej sprawności. Poprawia postawę, dlatego rekomenduje się go dzieciom
i młodzieży; wzmacnia mięśnie dna miednicy, więc polubią go przyszłe mamy ( w Stanach, Anglii, Kanadzie i Australii ćwiczenia na piłkach, dla ciężarnych, są bardzo popularne ), zapobiega osteoporozie – może więc być elementem profilaktyki menopauzy. Poprawia nastrój, likwiduje napięcie karku, ramion i pleców – ma więc zbawienny wpływ na jakość życia osób starszych. Uczy spokojnego i równomiernego oddechu. Pozwala kontrolować równowagę, uspokaja duszę, koi skołatane nerwy. Wycisza. Jest dla każdego, bez względu na wiek
i poziom wysportowania.
Po niefortunym upadku z konia w 2005 roku, Madonna przyznała otwarcie, że James D’Silva jest cudotwórcą. Słynny londyński trener pilatesu zalecił gwieździe zestaw ćwiczeń i osobiście czuwał nad ich poprawnym wykonaniem. Po długim leczeniu i gimnastyce Madonna wróciła do formy: połamane kości i pozrywane ścięgna zrosły się, a 50-letnia Królowa Popu zachwyca dziś niespożytą energią i gibkim, sprężystym ciałem. Teraz D’Silva jest Guru, a zapisy na osobiste terningi przyjmuje z rocznym wyprzedzeniem.
Profesjonalne studia pilatesu to codzienność Nowego Jorku, Londynu czy Sydney.
Według szacunków organizacji zajmujących się fitnessem i zdrowym stylem życia w USA, prawie 11 milionów Amerykanów przynajmniej raz
w tygodniu uprawia pilates. Ponad połowa amerykańskich klubów fitness oferuje zajęcia; często z użyciem specjalistycznego sprzętu. To już prawdziwy przemysł obejmujący prywatne studia, sprzedaż akcesoriów, szkolenia i warsztaty dla instruktorów.
W Polsce to wciąż jeszcze rarytas; nisza, w którą weszli nieliczni - pasjonaci i zapaleńcy. „Zlikwidowałem salon fryzjerski, aby na jego miejscu urządzić studio pilatesu” – mówi Artur Borowski, właściciel warszawskiego fitness klubu Aplauz. „ Odwiedziłem wiele klubów za granicą
i wyczułem, że ta gimnastyka ma przyszłość” – dodaje. Jego Akademia Pilates jest jednym, z zaledwie kilku, profesjonalnych i w pełni wyposażonych studiów w Polsce. Dziś nie żałuje; instruktorów szkoli
w Londynie, organizuje seminaria i warsztaty dla przyszłych i obecnych nauczycieli. Na zajęciach grupowych zawsze jest komplet,
a trening personalny – one for one – staje się coraz bardziej popularny.
Jednak pilates nie zadowoli każdego. Jeżeli uwielbiamy skakać, tańczyć
i szybko tracić zbędne kilogramy lub – co częstsze – wypacać wodę
z organizmu – nie zapisujmy się na ten trening! Nie warto, ponieważ dopiero po połączeniu z wysiłkiem aerobowym, i to nie krótszym niż 30 minut, najwcześniej po kilku tygodniach zauważymy zmianę. Jeśli nie chce nam się skupić (jedna z podstawowych zasad treningu to koncentracja!), lubimy mieć ze sobą iPoda, chcemy obejrzeć „Rozmowy w toku” w trakcie ćwiczeń, pogadać ze znajomą o nowej diecie – szkoda czasu i pieniędzy. Zamiast tego, wybierzmy stepper, rower stacjonarny lub idźmy na aerobic.
Dla wielu zajęcia Body & Mind są za mało dynamiczne. Choć dla wielbicieli tej metody jest ona istną poezją w ruchu, o tyle dla zwolenników pompowania mięśni w siłowni, trzystu „brzuszków” w jednej serii, wielogodzinnych marszobiegów na bieżni - to kolejny, zwykły streching
– inna odmiana Yogi. Co więcej, sprzęt typu łóżka reformer i cadillac, czy krzesła wunda mogą – dość nieprzyjemnie - kojarzyć się z rehabilitacją, ortopedią, a nawet szpitalem. Nie każdy bowiem wie, że Joseph Pilates pracował jako sanitariusz w obozie dla internowanych w czasie I wojny światowej. To właśnie wtedy, po raz pierwszy zamontował sprężyny nad szpitalnymi łóżkami, aby umożliwić pacjentom rehabilitację nawet wtedy, gdy pozostawali w pozycji leżącej. Ten zestaw ewoluował przez lata, aż stał tym, z czego korzysta się obecnie.
Dla Ilony Włodarczyk Pilates to całe życie. To pasja i sposób na zarabianie pieniędzy. Dobry sposób, bo pani Ilona ma klientelę z Wilanowa, Konstancina i Sadyby. Anglojęzyczni pasjonaci tej metody codziennie odwiedzają Diamond Pilates Studio. Expaci, a także zatrudnieni w Polsce cudzoziemcy znają tę gimnastykę z domu, dlatego szukają jej – najczęściej w Internecie – zaraz po przybyciu do Warszawy.
Kłopot jedynie w tym, że ceny treningów też są „diamentowe”; zdecydowanie nie na każdą kieszeń.
W Biostudiu Zdrowie i Uroda w Podkowie Leśnej, niedaleko Warszawy,
w zielonym mieście-ogrodzie odbywają się prawdziwe uczty przyjemności, relaksu i dobrodziejstwa: dla ciała i ducha. Doktor Beata Stopińska stworzyła miejsce wyjątkowe: łączące najbardziej nowatorskie trendy
w medycynie estetycznej, dermatologii i kosmetologii z indywidualnym,
a zarazem holistycznym podejściem do każdego klienta. W Biostudiu dba się o ciało i duszę dlatego pilates znakomicie tu pasuje. Klienci rozumieją, że piękna, wypielęgnowa buzia to nie wszystko i że trzeba po prostu zacząć od ruchu. Ćwiczą więc pilates w przestronnej, klimatyzowanej sali,
w środku sosnowego lasu, tak jakby czas się zatrzymał. Tylko kolejka WKD od czasu do czasu łączy z cywilizacją... umownie, bo to przecież zabytek.
Dobrodziejstwa ćwiczeń na matach, łóżkach reformer i cadillac, z użyciem Magicznych Kół, na specjalnych wałkach Foam Roller doceniają też lekarze. Są polecane astmatykom; sam twórca tej metody cierpiał przecież na tę chorobę. Jak mówi doktor Wojciech Lubiński z Wojskowego Instytutu Medycznego: „ Regularny, głęboki i powolny oddech ma ogromne znaczenie w przypadku astmy; zalecam spokojne, rozciągające
i wzmacniające ćwiczenia każdemu, kto zmaga się z tą chorobą” - przekonuje.
Ukłąd krążenia, a zwłaszcza kończyny dolne także odczują korzyści płynące z regularnego uprawiania gimnastyki.
Profesor Marek Maruszyński, specjalista chirurgii naczyniowej nie ma wątpliwości, że w zasadzie każda forma ruchu jest wskazana
w zapobieganiu żylakom, w myśl powiedzenia - „ruch zastąpi każdą tabletkę, żadna tabletka nie zastąpi ruchu”. „W tej metodzie większość ćwiczeń wykonujemy z uniesionymi nogami ; to pozycja najlepsza –
z punktu widzenia krążenia żylnego i limfatycznego. Niestety,
w codziennym życiu przeważa stanie i siedzenie, dlatego cierpią nasze naczynia i żyły. Skutkiem tego mogą być zmiany chorobowe – żylaki, niewydolność żylno – limfatyczna, czy kosmetyczne, takie jak „pajączki”.
Ciąża i okres połogu to czas kiedy ciało kobiety zmienia się; często na wiele lat i jeszcze częściej na niekorzyść. Bardzo ważne jest więc zachowanie dobrej kondycji i sprawnej sylwetki podczas ciąży. Metoda Pilatesa jest,
w takich przypadkach wręcz nieoceniona! Ginekolog - położnik, doktor Andrzej Micuła z warszawskiej kliniki Anmed namawia pacjentki do bezpiecznych ćwiczeń rozciągających, równoważnych i wzmacniających.
W zasadzie każda zdrowa kobieta, u której ciąża przebiega bez komplikacji może i powinna być aktywna. Doktor zwraca jednak uwagę na to, aby ćwiczenia były spokojne, a tempo miarowe - nie podnoszące tętna. Regularny trening bardzo wspomoże poród, nie wspominając już nawet
o tym, jak poprawi humor przeszłej mamie!
I jeszcze jeden walor – warto o nim wspomnieć: pilates wzmacnia dno miednicy i głębokie mięśnie brzucha, a co za tym idzie stymuluje
i uelastycznia mięśnie Kegla; to one odpowiadają – w pewnym stopniu - za satysfakcję seksualną. Badania dowodzą, że ćwiczenie tej okolicy naszego ciała pomaga osiągnąć bardziej intensywny orgazm.
Skoro była już mowa o koncentracji i skupieniu podczas ćwiczeń, warto zaznaczyć, że w pilatesie liczba powtórzeń jest niewielka, około 7-12
w jednej serii, a ważna jest nie ilość lecz jakość. Każdy ruch wykonujemy wolno i precyzyjnie. Istotna jest też płynność, elastyczne i pełne gracji przechodzenie z jednego ćwiczenia do kolejnego (transitions). Co ciekawe
i typowe zarazem, ludzie często pytają o to, jakie mięśnie pracują podczas treningu. Odpowiadam: „Wszystkie”. To prawda, ponieważ Joseph Pilates wymyślił swój system tak, aby angażować całe ciało i koncentrować się szczególnie na mięśniach bardzo głębokich, o których często zapominamy.
Pomogła mu w tym obserwacja zwierząt; ich zachowań i przyzwyczajeń. Dziś, w bardzo wielu ćwiczenich korzystamy z tych odkryć, nadając naszemu ciału giętkość i niosąc upragniony spokój psychice.
Niestety, dla wielbicieli tej metody w Polsce istotnym problemem jest wciąż brak profesjonalnych i doświadczonych instruktorów. Kilkudniowe szkolenie w Londynie czy Nowym Jorku kosztuje fortunę, dlatego wiele organizacji fitness w kraju organizuje tańsze formy dokształcania, np. weekendowe lub wręcz kilkugodzinne warsztaty czy seminaria.
Za granicą podejście do zdobywania kwalifikacji jest zupełnie inne: szkolenie trwa miesiącami, jest wielostopniowe i konieczne jest odbycie praktyk pod okiem mistrza. Od adeptów tej sztuki wymaga się wnikliwej wiedzy z dziedziny anatomii, bo polecenia wydawane przez instruktora
w trakcie treningu są szczegółowe; często klienci dopiero na macie dowiadują się, gdzie jest lędźwiowy odcinek kręgosłupa, gdzie kość ogonowa, a gdzie łonowa.
W znanym i oglądanym w Polsce, amerykańskim serialu pt.:”Seks w wielkim mieście” jest scena, w której widok odsłoniętej pupy Samanthy zapiera dech w piersiach. Bohaterka uśmiecha się i bezgłośnie wypowiada słowo:”Pilates”. Nie mamy, niestety, statystyk, które dowiodłyby, że to prawda, ale zaryzykuję stwierdzenie, że po emisji tego odcinka liczba zgłoszeń na zajęcia pilatesu gwałtownie wzrosła.